COMMENTS / 0

W ofercie towarzystw ubezpieczeniowych znajdują się różne produkty. Nie oznacza to jednak, że ubezpieczyciele nie wychodzą naprzeciw oczekiwaniom potencjalnych klientów. Przeciwnie, prezentujemy 6 najdziwniejszych ubezpieczeń, które stały się faktem.

Agenci ubezpieczeniowi niejedno w swoim życiu widzieli. Choć na co dzień większość z nich sprzedaje produkty znajdujące się w stałej ofercie firmy ubezpieczeniowej, z którą współpracują, to nie brakuje takich klientów, dla których trzeba stworzyć produkt. W praktyce najdziwniejszych ubezpieczeń wcale nie brakuje, a prym w ich wymyślaniu wiodą ludzie związani z rozrywką: celebryci, aktorzy czy piosenkarze.

  • Najdziwniejszych ubezpieczeń nie brakuje w świecie specjalistów

Trudno wyobrazić sobie utratę zdolności warunkujących możliwość wykonywania danego zawodu. Właśnie dlatego na świecie nie brakuje znawców chcących stworzyć ochronę swoim… kubkom smakowym. Ubezpieczyciele do najdziwniejszych ubezpieczeń zaliczą polisy nabyte m.in.  przez Ilja Gorta i Egona Ronay’a. Pierwszy stał się właścicielem polisy na kwotę 5 mln euro, zabezpieczając się tym samym na wypadek utraty zmysłu węchu; drugi zdecydował się na polisę opiewającą na kwotę ponad 350 tys. dolarów, bo właśnie na tyle zostały wycenione jego kubki smakowe.

  • Cenne włosy na… klatce piersiowej

W czołówce najdziwniejszych ubezpieczeń trudno pominąć polisę, której przedmiotem były włosy na klatce piersiowej znanego piosenkarza Toma Jonesa. Jak twierdzi posiadacz ubezpieczenia, nie zdecydował się na jego zakup z próżności – to właśnie w owłosieniu na klatce piersiowej upatruje swoje powodzenia u kobiet. Skoro tak, to ubezpieczyciel nie miał innej możliwości – przygotował umowę ubezpieczenia opiewającą na kwotę 7 mln dolarów.

  • Nogi, pośladki czy zęby piosenkarek i aktorek

Piosenkarki i aktorki doskonale wiedzą, że są podziwiane nie tylko za swój talent. Właśnie dlatego część z nich decyduje się na ubezpieczenie swoich nóg (np. Taylor Swift), pośladków (Jennifer Lopez) czy zębów (America Ferrarda). Poszczególne polisy zostały zawarte na przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy dolarów, a ich właścicielki – w przypadku uszkodzenia ubezpieczonej części ciała – mogą liczyć, że zawartość ich kont bankowych powiększy się o przynajmniej kilkaset milionów dolarów.

  • Krab, który może być groźny

Oceanarium National Sealife w Birmingham posiada wyjątkowy okaz. Japoński krab pacyficzny, bo o nim mowa, to największy stawonóg na świecie. Z tego też względu nie powinno dziwić to, że oceanarium zdecydowało się na wykupienie polisy. Dziwić można jednak to, że jego władze nie zdecydowały się na ubezpieczenie posiadanego okazu, lecz… odwiedzających na wypadek uszczerbku na zdrowiu lub kalectwa, które mogliby oni odnieść w wyniku ataku kraba. Trzeba przyznać, że takie rozwiązanie pozwala zainteresowanym na bezstresowe podziwianie kraba.

  • Bo kibic może poczuć się rozczarowany

Sportowe emocje towarzyszą nie tylko kibicom, lecz także coraz częściej towarzystwom ubezpieczeniowym. Zadanie tych drugich sprowadza się oczywiście do stworzenia solidnej ochrony wszystkim zainteresowanym. Przed piłkarskimi Mistrzostwami Świata nie brakowało chętnych na zakup polisy od stresu wywołanego faktem przegranej ulubionej drużyny. Dziś polisy te zalicza się do najdziwniejszych ubezpieczeń w historii.

  • Ryzykowna wycieczka do Tajlandii?

Co kraj, to obyczaj. I doskonale wiedzą o tym ci, którzy odwiedzili już Tajlandię. Otóż rząd tego kraju dba o turystów, którzy przyjeżdżają na wakacje do kurortów i finansuje wszystkim polisę od ran i siniaków. Trzeba przyznać, że takie rozwiązanie jest praktyczne, bo do zamieszek na ulicach tego kraju dochodzi przynajmniej raz w miesiącu. A odpowiednia rekompensata dla turystów, którzy w nich ucierpią, z pewnością nie zniechęci do kolejnych odwiedzin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>